30 listopada 2011

Płomień i krzyż

Autor: Jacek Piekara
Tytuł: Płomień i krzyż tom I
Liczba stron: 344
Rok wydania: 2008
Wydawnictwo: Fabryka Słów

Polskie fantasy trzyma się dobrze. Mamy Sapkowskiego, Kossakowską, Dukaja, Pilipiuka... Mamy wreszcie Piekarę, którego cykl o Mordimerze Madderdinie stał się wręcz kultowym. Ja oczywiście polską świat fantasy odkrywam ze znacznym opóźnieniem. I jak to ja, muszę to robić na opak. Zabrałam się bowiem za "Płomień i krzyż", co przecież należytym porządkiem nie jest. Historię zaczynam chronologicznie, serie w ogóle.
"Płomień i krzyż" to początek dziejów Mordimera. Na początku poznajemy piękną i niezależną Katarzynę, z pasją odkrywającą kolejne arkana sztuki magicznej. Dystyngowana młoda kobieta nurza się w brudzie starej wiedźmy, ale w zamian zdobywa wiedzę, którą posiadają nieliczni. Katarzyna to także kolekcjonerka wpływowych adoratorów, co na jej nieszczęście, stanie się przyczyną jej zguby. Magia to przecież umiejętność zakazana, skazująca czarownicę na dotyk ognistych języków. I tak też się dzieje - zdradzona, pada ofiarą Inkwizytorów, bezlitośnie usuwających niepożądane osobniki. Sławna piękność przed śmiercią musi znieść upokorzenie - gwałt i haniebny, żółty kolor. Jej przeznaczeniem jest stos, co potwierdzają odczytane później kroniki. Ale! Czy taka wersja losów Katarzyny jest prawdziwa? Czy zdradził ją kochanek? Czy śmierć przyniosły płomienie? I co stało się z jej synem?
No właśnie - syn Katarzyny. Jak się okazało jest nim chłopiec, który później stanie się sławnym Mordimerem. Dotąd jeszcze wyrostek, ale za to posiadający niezwykłe umiejętności. Umiejętności, które znacznie przewyższają te, posiadane przez matkę. Szczęśliwym (czy też nie) trafem wpada na Arnolda Lowefella - członka Wewnętrznego Kręgu Inkwizytorium. Przenikliwy mężczyzna dostrzega w nastoletnim chłopcu wielki potencjał i niebezpieczeństwo zarazem. Nikt jednak nie wiem, kim jest ów cudowny młody mężczyzna. Lowefell oddaje go w ręce inkwizytorów, by pod ich czujnym wzrokiem nauczył się panować nad swoim darem. Arnold czuje jednak, że historia chłopca jest znacznie ciekawsza. Nie odpuszcza - wykorzystując szpiegowskie zabiegi próbuje odkryć przeszłość Mordimera. Jak się okazuje, wstępuje on na niepewną i pełną przykrych konsekwencji ścieżkę...
Jacek Piekara potrafi zainteresować. Oczywiście "Płomienia i krzyża" nie mogę porównać z innymi jego książkami, ale już sama ta pozycja wydaje się być wyznacznikiem dobrej literatury. Nie brakuje tu magii (choć jest ona hmm "subtelna"), ale najważniejsi są tutaj bohaterowie. Katarzyna, Arnold i oczywiście sam Mordimer - barwne, zabawne, nietuzinkowe, zaskakujące. I można tak wyliczaj dalej. Do kolejnych stron przyciąga tajemnicza akcja, chęć poznania tego, co ukryte. Także styl Piekary nie drażni, czyta się dosyć przyjemnie.
Nie pozostaje więc nic innego jak poznanie kolejnych dzieł pana Piekary i samego Mordimera oczywiście.

1 komentarze:

  1. Książka znakomita. Jedna z moich ulubionych publikacji Piekary. Słyszałem jakąś legendę, że ma wyjśc druga częśc, ale żadnych potwierdzeń niestety nie ma. Ja narazie żyję nadzieją.

    OdpowiedzUsuń na zawsze